Aktualności Nauka
a wybory
Z Kancelarii
Prezydenta
Do Sygnatariuszy 50% petycja Polska się cofa Linki O nas
Ankieta 50% koszty uzyskania Geniusze Napisz do nas

WALKA O 50% KOSZTY UZYSKANIA PRZYCHODU

Daniel Alain Korona
Artykuł opublikowany w czasopiśmie specjalistów podatkowych FISKUS nr 12 z 17.06.2006.

Po 10 latach powrócił spór o 50% koszty uzyskania przychodu. W projekcie zmian przepisów przygotowanych przez Ministerstwo Finansów zawarto propozycję kwotowego określenia kosztów uzyskania przychodów dla twórców i osób uzyskujących przychody z działalności wykonywanej osobiście (w tym umów cywilno-prawnych).

1. WPROWADZENIE

Ta sama czynność może być różnie opodatkowana. Jeżeli Kowalski chce przekazać Kamińskiemu określoną sumę pieniędzy, to w zależności od nazwy operacji zastosowane będą inne progi i stawki podatkowe. W przypadku zatrudnienia na podstawie umowy o pracę, Pan Kowalski zapłaci 19%, 30 lub 40% podatku od dochodu czyli przychodu pomniejszonego o ryczałtowe koszty uzyskania przychodu (rocznie 1227 złotych) i składki ubezpieczenia społecznego. W przypadku wykonywania tej samej pracy w formie umowy cywilno-prawnej podatek będzie wynosić 19, 30 lub 40% od podstawy pomniejszonej o koszty uzyskaniu przychodu, tj. o 20% w przypadku umów zlecenia i umów o dzieło, a 50% w przypadku praw autorskich. W przypadku przekroczenia kwoty 10.000 euro może być doliczony 22-procentowy podatek VAT. A zatem choć podatnik wykonując tą samą pracę w zależności od wyboru umowy prawnej może płacić podatek wyższy lub mniejszy. Fakt ten dostrzeżono w latach 1995-1996 i wtedy zaczęto wykorzystywać procentowe normy kosztów uzyskania przychodów do zmniejszenia zobowiązań podatkowych.

2. PODSTAWA PRAWNA

Normę 50% kosztów uzyskania przychodu zastosowano jednak nie tylko w stosunku do zwykłych umów cywilno-prawnych, ale również w stosunku do części wynagrodzenia zasadniczego ze stosunku pracy tytułem praw autorskich. Podstawę prawną dla zastosowania tej normy stanowią ustawa z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. Nr 24 poz.83) oraz ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych z dn.26.07.1991 r. z późn. zmianami. Dodatkowe wyjaśnienia zostały udzielone w licznych pismach urzędowych.

Z powyższych dokumentów wynikało, że wszędzie tam gdzie z tytułu wykonywanej pracy powstaje jakiś utwór (tj. dokument, utwory w postaci słów, symboli matematycznych lub innych znaków graficznych) podpisany przez autora i przejęty przez pracodawę w ramach umowy o pracę, wówczas można zastosować 50-procentowe koszty uzyskania przychodu. Pojęcie działalności twórczej zostało zaś zdefiniowane pismem dyrektora Departamentu Praw Autorskich Ministerstwa Kultury i Sztuki p. Teresy Drozdowskiej z dnia 1.09 1997 r. (Nr DPA 024/314/97 z dnia 1.09.1997)."Przyjmuje się, że przesłanka twórczości spełniona jest wówczas, gdy dzieło stanowi rezultat działalności o charakterze kreacyjnym, indywidualnym, cechującym się tzw. statystyczną jednorazowością (niepowtarzalnością) czyli niemożliwością stworzenia identycznego dzieła przez inną osobę o podobnych do wykonywującego pracę kwalifikacjach"

Ze względu na indywidualny charakter pracy, ocena jej twórczego charakeru może być dokonywana w sposób indywidualny na płaszczyźnie stosunków między podatnikiem i płatnikiem podatku dochodowego. W związku z tym, w każdym konkretnym przypadku należy badać czy są spełnione przesłanki działalności twórczej. Należy zauważyć, że pracodawca nie przesądza o tworczym charakterze danej pracy, która wynika z mocy prawa, a jedynie może fakt taki potwierdzić, co powinno znaleźć odpowiednie odzwierciedlenie w tekście umowy o praće, lub twórczość pracy zanegować. W tym ostatnim przypadku sprawa może zostać przesądzona na mocy wyroku sądowego w trybie powództwa o ustalenie istnienia praw autorskich (pismo MKiS - DPA 024/6/98 z 3.02.1998 roku.). W praktyce zamawiający i opłacający dzieło powinien ocenić czy spełnia ono kryterium utworu, a zatem czy wobec autora wykonywanych prac (strony umowy) mogą być stosowane 50-procentowe koszty uzyskania przychodów.

Z kolei jak stwierdzało pismo podsekretarza stanu w Ministerstwa Finansów Witolda Modzelewskiego z dn.11.01.1995 r. nr PO-804-025/95: "forma umownego stosunku prawnego (wykształcenie czy też stanowisko na którym pracownik jest zatrudniony) w ramach którego wykonywane są prace twórcze stanowiące podstawę do uzyskania wynagrodzenia (honorarium) z tytułu korzystania twórców z praw autorskich lub praw pokrewnych lub rozporządzenia przez nich tymi prawami nie ma znaczenia dla ich kwalifikacji odnośnie wysokości normy kosztów uzyskania przychodów. O zastosowaniu normy 50 % decyduje wyłącznie fakt uzyskania przychodu na podstawie wynagrodzenia za wykonanie czynności (utworu) będącej przedmiotem prawa autorskiego". Natomiast w stosunku do składników wynagrodzenia takich jak premie, nagrody, dodatek stażowy, norma kosztów uzyskania przychodów jest ustalana normalnie zgodnie z art.22 ust.2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (czyli nie podlegają one prawu autorskiemu). Zatem w stosunku do wynagrodzenia zasadniczego można stosować normę 50 % kosztów uzyskania przychodu.

50% KOSZTY UZYSKANIA W NAUCE

50 % koszty uzyskania przychodu w stosunku do wynagrodzenia zasadniczego zostały wprowadzone w latach 1995-96 po długiej batalii NSZZ "Solidarność" - na wyższych uczelniach a następnie w instytutach naukowo badawczych branżowych (tzw. jednostki badawczo-rozwojowe i placówki naukowe Polskiej Akademii Nauk). W instytucjach tych jednak rozwiązanie takie stosowano jedynie do niektórych grup zawodowych, tj. dla pracowników naukowych, a poziom wynagrodzenia zasadniczego objętego kosztami uzyskania przychodu był niejednolity.

Normę 50 % kosztów uzyskania przychodów tytułem praw autorskich należy stosować w stosunku do wynagrodzenia zasadniczego, które jest objęte prawem autorskim. Może to być 10, 20, 50, 80 czy 100 %. Wysokość wynagrodzenia ma charakter umowny, ale pamietać należy, że w przypadku gdy dany pracownik wykonuje także inne czynności, które nie spełniają kryterium działalności twórczej, wówczas wynagrodzenie winno być odpowiednio mniejsze.

Najszerzej możliwości związane z prawem autorskim wykorzystano w latach 1997-1999 w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN. Zgodnie z regulaminem wynagradzania normę 50 % kosztów uzyskania przychodu zastosowano w stosunku do 90 % a później 95% wynagrodzenia zasadniczego w przypadku naukowców i 80 % w przypadku pozostałych pracowników. Jednakże gdy pracownicy nienaukowi związani z NSZZ "Solidarność" przestali pracownać w INE, pracodawca ograniczył stosowanie prawa autorskiego wyłącznie do pracowników naukowych. Z kolei w Instytucie Ekologii z inicjatywy Solidarności prawa autorskie przyznano także pracownikom obsługi technicznej i administracyjnej (w wysokości 30-70%). Także w innych placówkach naukowych procentowy udział wynagrodzenia autorskiego był mniejszy w przypadku pracowników nienaukowych.

WALKA O 50% KOSZTY UZYSKANIA W OŚWIACIE

Pismo DPA MKiS z dn. 1.09.1997 r. dla sprawy "50 % kosztów uzyskania przychodów" miało przełomowe znaczenie, gdyż w sumie pomimo zawartych w nim zastrzeżeń, umożliwiało faktyczne zastosowanie normy 50 % do prawie wszystkich grup pracowników umysłowych. W wielu wypadkach bowiem pracownik o podobnych kwalifikacjach może wykonać podobne dzieło (czy utwór), ale nie identyczne. Wszędzie tam, gdzie z tytułu wykonywanej pracy powstaje jakiś utwór (czyli dokument w postaci słów, symboli matematycznych lub innych znaków graficznych) podpisany przez autora i przejęty przez pracodawę w ramach umowy o pracę, można zastosować 50-procentowe koszty uzyskania przychodu. Także wiceminister finansów w piśmie z dnia 15.01.1997 r. wyraźnie stwierdził że prawo do stosowania tych kosztów przysługuje wszystkim pracownikom zatrudnionym m.in. (czyli nie wyłącznie) na wyższych uczelniach, w instytutach naukowych bądź w innych placówkach naukowo-badawczych, o ile tylko przychód tych pracowników został uzyskany z tytułu korzystania z praw autorskich. Innymi słowy, normę 50% można było zastosować także w placówkach oświatowych (lekcje dla uczniów przygotowane w formie referatu nauczyciela), w bankach (wszelkie opracowania np. kontrolne), w ministerstwach i podległych urzędach (różne opracowania), w fabrykach (wszelkie opracowania nt. produkcji, możliwości rozwojowych itd), w organizacjach społecznych (np. artykuły w biuletynach wewnętrznych, różne opracowania).

W latach 1998-99 o koszty uzyskania przychodu zaczęto się zatem dopominać w dalszych instytucjach i branżach, w szczególności w oświacie. W piśmie podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Andrzeja Karwackiego z dn. 9.02.98 (BKS/Pł-As/1040-/98) przyznano, że praca nauczyciela może miech charakter twórczy, z tym "że ocena pracy w tym aspekcie może by dokonywana tylko w sposób indywidualny na płaszczyźnie stosunków pomiędzy podatnikiem a płatnikiem podatku dochodowego". W rezultacie 50 % koszty uzyskania przychodów zastosowano w szkołach prywatnych, społecznych, katolickich. Jednak organa rządowe (MKiS, MEN) o ile początkowo odpowiadały pozytywnie w/s możliwości stosowania 50% kosztów uzyskania przychodu w oświacie, o tyle szybko zmieniły swój pogląd a udzielane wyjaśnienia stały się bardzo zawiłe. 23 stycznia 1998 r. w trakcie spotkania delegacji Krajowego Stowarzyszenia Udziałowców i "Solidarności" z kierownictwem MEN, to ostatnie przyznało, że nie ma przeciwwskazań prawnych dla zastosowania normy 50% kosztów uzyskania przychodów tytułem praw autorskich w stosunku do zajęć lekcyjnych, które spełniają przesłanki działalności twórczej, ale równocześnie odmówiło wydania pisma okólnego do kuratorium, gdyż takie działanie było zachęceniem do stosowania tej normy i mogłoby zmniejszyć wpływy budżetowe. W rzeczywistości istotnego zmniejszenia wpływów w skali dynamicznej by nie było, gdyż nauczyciele jako zawody niskopłatne wydaliby dodatkowo uzyskane pieniądze i tym samym zapłaciliby podatek pośredni oraz wzmogliby działalność gospodarczą zapewniając wpływy do budżetu państwa. Z kolei dyrektor departamentu Praw Autorskich Ministerstwa Kultury i Sztuki Teresa Drozdowska w pismach z 23.01.1998 r (DPA 024/8/98), 3.02.1998 r. (DPA 024/6/98) i 9.02.1998 r. (DPA 024/442/97) próbowała podważyć charakter prawa autorskiego w przypadku zajęć lekcyjnych, choć równocześnie nie wykluczała możliwość wystąpienia twórczego charakteru pracy nauczyciela. W rezultacie jeśli chodzi o państwową oświatę, 50% koszty uzyskania udało się to wprowadzić tylko w nielicznych szkołach (np. SP nr 5 w Łomży). Niemożność wprowadzenia 50 % kosztów uzyskania przychodów była najczęściej wynikiem odmów pracodawcy w związku z negatywnym stanowiskiem kuratoriów (np. w II LO im. Królowej Jadwigi w Siedlcach, w szkołach w Kwidzyniu)

PIERWSZE OGRANICZENIA

Także w służbie zdrowia pracodawcy odmówili zastosowania 50% kosztów uzyskania (np. 8.12.1997 r. dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Iławie). Taka postawa u pracodawców państwowych wynikała z oczekiwania na odgórne wytyczne, a u pracodawców prywatnych z niewiedzy lub obawy "narażenia się władzom skarbowym".

Z kolei uchwała siedniu sędziów Izby Finansowej Naczelnego Sądu Administracyjnego z dn. 12.10.1998 r. (sygn. FPS 6/98) stwierdziła, że w według stanu prawnego obowiązującego w 1997 r. do tłumacza mogło mieć zastosowanie 50% koszty uzyskania przychodów, jeżeli w świetle przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych podatnik był twórcą korzystającym z praw autorskich. Sąd wskazał także, że o ile przełożenie na inny język ze względu na idiomy zawsze jest twórcze, także gdy tłumaczone teksty były pozbawione indywidualnego piętna, to proste listy handlowe, instrukcje obsługi, cenniki nie wymagają od tłumacza elementów piętna osobistego, zatem nie mogą być potraktowane jako opracowanie.

Należy także zauważyć, iż działania zmierzające do upowszechnienia 50% kosztów uzyskania przychodów na wszystkie zawody i tym samym do obniżenia podatku ze stosunku pracy o połowę nie były mile widziane przez środowiska naukowe, a nawet w samej "Solidarności" Obawiano się, że nadmierne rozpowszechnienie 50% kosztów uzyskania spowoduje ograniczenie lub likwidację tego prawa. Doszło nawet do nieformalnego porozumienia pomiędzy przedstawicielami władz i środowiska naukowego stanowiącego, że nie będzie propagować się normy 50% kosztów uzyskania przychodów, a w zamian nie zostanie ona zniesiona w odniesieniu do stosunku pracy.

Przy okazji doszło do zmiany sposobu liczenia 50% kosztów uzyskania przychodu. Zamiast stosować normę 50% w stosunku do przychodu, wprowadzono nowe rozwiązanie polegające na stosowaniu normy w stosunku do przychodu pomniejszonego o składki ubezpieczenia społecznego. W praktyce oznaczało to mniejszą podstawę wynagrodzenia autorskiego o 18,71%, a tym samym i mniejsze koszty uzyskania przychodu i wyższy podatek.

NORMA 50% DO LIKWIDACJI?

Nie rozszerzenie normy 50% kosztów uzyskania przychodów na inne zawody, a także wyraźne dyskryminowanie pracowników nienaukowych w ramach instytucji naukowych poprzez mniejsze podstawy wynagrodzenia autorskiego niż w przypadku pracowników naukowych spowodowało znaczące ograniczenie liczby beneficjentów obniżonego podatku, a tym samym stworzyło dogodną sytuację dla Ministerstwa Finansów do likwidacji normy 50% kosztów uzyskania. W swych zamierzeniach MF poszło zresztą jeszcze dalej, skoro określenie kwotowe kosztów uzyskania przychodów dotyczyć będzie także umów cywilno-prawnych a zatem także umów o dzieło i zlecenia. Brak szerszej bazy beneficjentów powoduje, że zainteresowanie obroną normy 50% nie natrafia na szerszy wydźwięk społeczny poza środowiskami bezpośrednio zainteresowanymi.

Sprzeciw wobec projektów Ministerstwa Finansów wyrażają głównie naukowcy. Komitet na rzecz Rozwoju Nauk w Polsce (d. Komitet Ratowania Nauki Polskiej) zwrócił się 5 kwietnia 2006 r. do Premiera Kazimierza Marcinkiewicza z prośbą o wycofanie tej propozycji. Komitet wskazywał m.in., że: Zapowiedziane zniesienie zasady 50% kosztów uzyskania przychodu spowodowałaby obniżenie w następnych latach dochodów netto pracowników naukowych w instytutach PAN i naukowo-dydaktycznych na uczelniach szacunkowo średnio o kwotę równą około 1 miesięcznej pensji (w porównaniu z rokiem 2005). Średnio uposażony naukowiec w niezbyt zamożnej placówce straci co najmniej 2 tys. zł rocznie. Zarabiający więcej, wchodząc powyżej progu podatkowego 30%, półtora swych miesięcznych dochodów, czy nawet więcej. Przy bardzo niskich wciąż nakładach na naukę wiele kosztów, w tym zakupy niezbędnej literatury, w tym zagranicznej, często komputera, drukarki, itd, często musimy pokrywać sami, co przy bardzo skromnych uposażeniach pracowników naukowych stanowi ogromne obciążenie. Tak drastyczne zwiększenie podatków uderza bardzo mocno w naukę polską, grozi jeszcze szybszym odpływem kadr, zwłaszcza młodych, co jeszcze utrudni zastępowanie odchodzących pokoleń. Już obecnie sytuacja w tej sferze jest bardzo trudna i doprowadzić może do osłabienia, czy wręcz zaniku różnych specjalności, jak też do ogromnych perturbacji w instytucjach naukowych.

Do tej pory zebrano prawie 16 tys. podpisów pod petycją Komitetu. Taki sam list został wysłany przez Prezesa Polskiej Akademii Nauk prof. Andrzeja Legockiego w imieniu Prezydium PAN, a Senat Uniwersytetu Warszawskiego podjął 12 kwietnia uchwałę wyrażająca sprzeciw wobec proponowanej zmiany. W odpowiedzi z dn. 5 maja 2006 r. prezes rady ministrów uznając trudną sytuację materialną pracowników nauki, stwierdził jednak że "likwidacja 50% odpisu na koszty uzyskania przychodów dla twórców, nie ma na celu dyskryminacji środowiska naukowego, a jedynie ujednolicenie systemu podatkowego .... Nie sposób też nie dostrzec zalet ujednolicenia i uproszczenia systemu podatkowego, prowadzącego do bardziej sprawiedliwego rozłożenia obciążen fiskalnych."

KONKLUZJA

Próba zniesienia normy 50% kosztów uzyskania przychodu przez rząd nie powinna dziwić, skoro baza beneficjentów tego rozwiązania została ograniczona przez administrację, pracodawców i same środowiska naukowe odmawiające lub ograniczające to uprawnienie innym środowiskom zawodowym. Występując z propozycją zniesienia normy 50 procent, Ministerstwo Finansów eliminuje zróżnicowanie podatników, co samo w sobie nie byłoby złym rozwiązaniem, pod warunkiem wszakże, że nie prowadzi to do zwiększenia podatków, w tym również od najbiedniejszych pracowników nauki. Jak wynika z szacunków, na proponowanej zmianie pracownicy nauki stracą blisko 1 miesięczną pensję w ramach stosunku pracy, nie wspominając o dalszych kwotach w związku z likwidacją normy 50% w stosunku do wykładów i zajęć w ramach umów cywilno-prawnych.

Trudno też przyjąć argument o eliminowaniu różnic, skoro równocześnie podwyższa się progi dla II i III grupy podatkowej (a zatem zmniejsza się podatek dla najbogatszych), likwiduje się podatek w I grupie spadkowej także w przypadku dziedziczonych lub darowanych wielkich majątków itd. CHYBA NIE NA TYM POLEGAĆ MIAŁA POLSKA SOLIDARNA!

Dr Daniel Alain Korona
Autor jest adiunktem w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN.
Artykuł opublikowany w czasopiśmie specjalistów podatkowych FISKUS nr 12 z 17.06.2006.



Dodaj swoją opinię:

Podpis:
E-adres:



OPINIE CZYTELNIKÓW O POWYŻSZYM ARTYKULE: